piątek, 7 marca 2014

Rozdział I część I ciąg dalszy

Ciąg dalszy … części I

Okazało się ,że w drzwiach stanęła moja matka , mówiąc „Wszystkiego Najlepszego kochana córeczko!”
Nie odezwałam się ani słowem … zamknęłam drzwi , nie mówiąc ani słowa.
- Kochanie , kto to był – Zapytała się babcia -
- Nikt ważny – odparłam -
- Co ty taka tajemnicza ?
- Dla mnie ta kobieta przestała istnieć 5 lat temu …
- Jak to … to twoja matka ?
- To nie jest moja matka , nie znam tej kobiety …
Babcia nie odezwała się ani słowem po mojej wypowiedzi .
Nagle dzwonek oszalał , ona nie dawała sobie spokoju dzwoniła i waliła w drzwi … zastanawiałam się skąd ona w ogóle wzięła nasz adres . To było dziwne . W końcu po 30 minutach podeszłam do drzwi , a ona nadal tam stała .
.
.
.
.
.
.
W końcu otworzyłam je , wpadła do mieszkania jak szalona i zaczęła się na mnie drzeć .
Co ja sobie wyobrażam , że do własnego domu jej nie chcę wpuścić …
- To nie jest twój dom .!
- Jak nie , jak tak ! Od zawsze tu mieszkałam .
- Nie rozumiesz , nie chcę cię znać … !
- Zabiłaś jedyną osobę której na mnie zależało . - mówiąc to płakałam -
- Ale to było kiedyś .!
- Nie . To było 5 lat temu , tego się nie zapomina .!
- Ale córeczko .?
- Nie jestem twoją córeczką .! Odpierdol się ode mnie , rozumiesz ? Daj mi kurwa  święty spokój , dopóki nie pojawiłaś się w moim życiu wszystko było ok. Choć przez te lata bardzo tęskniłam za tatą , a ty ? Pewnie  miałaś go w dupie ?! Bo tylko on krzyczał na ciebie ,żebyś przestała chlać i grać ? Po to go zabiłaś ?!
- Nie … ja … na prawdę nie chciałam … to był impuls … to …
- Wyjdź kurwa .! Nie chcę cię widzieć !
Po tych słowach matka spuściła głowę i wyszła z mieszkania . Po schodach zeszła zmartwiona babcia . Od razu podbiegłam do niej i ją mocno przytuliłam, nie mogłam już zatrzymać płaczu . Matka wezwała taksówkę i odjechała spod domu . Nie rozumiałam po co ona w ogóle tu przyjechała ? Przecież wiedziała , że nie chcę mieć z nią do czynienia . Po 2 godzinach wzięłam walizkę , pożegnałam się z babcią i pojechałam taksówką na lotnisko , samolot miałam na 13:00 więc spokojnie podjechałam pod budynek i poszłam na odprawę . Od tego dnia zależało całe moje życie … Po 1,5 godziny byłam już w Londynie , od razu zadzwoniłam do domu powiedzieć ,że jestem już na miejscu .  Akurat trafiłam na wolną „TAXI” i podałam adres taksówkarzowi , przeglądając zdjęcia z Polski zaczęłam się uśmiechać . Mężczyzna zapytał się :
- Wspomnienia ?
- Tak .
- Miło mi nazywam się Rob :D
- A ja Ann .
- Co cię sprowadza do Londynu ?
- Muszę poukładać swoje życie na nowo .
- Rozumiem … A byłaś tu kiedykolwiek ?
- Nie , tak naprawdę nikogo tu nie znam .
- Już znasz mnie .
- Ma pan rację .
- Nie mów do mnie ''pan''. :D Nazywam się Rob .
- Dobrze Rob . Uśmiechnęłam się …
Na widok malowniczej kamienicy poczułam coś innego , takie uczucie '' dopełnienia ''. Rob pomógł wnieść mi bagaże na 2 piętro , gdyż tam znajdowało się moje mieszkanie. Podziękowałam mu i zapłaciłam należność . Dał mi swoją wizytówkę , abym dzwoniła w razie podwózki . Od razu po wejściu zauważyłam białe ściany i brązowe panele , o takim mieszkaniu właśnie marzyłam .
Ale nic w nim nie było więc postanowiłam pójść do sklepu meblowego … tylko najgorsze było to,iż kompletnie nie wiedziałam gdzie jest najbliższy . Zauważyłam ,że Rob rozmawia z jakimś mężczyzną , więc szybko chwyciłam torebkę , zamknęłam mieszkanie i zbiegłam na dół .
- Rob.!
- Ooo.! Potrzebujesz podwózki ?
- Tak :D muszę kupić meble . Więc czy mógłbyś zawieść mnie do najbliższego sklepu ?
- Oczywiście , klient nasz pan :D , a w tym przypadku pani .
- Dziękuję , to ruszajmy .
Rob pożegnał się z rozmawiającym z nim mężczyzną i udał się do taksówki . Po czym zawiózł mnie do sklepu. Rzeczy były cudowne . Wybrałam, moim zdaniem piękne meble . Od razu zapakowano mi je do ciężarówki i zawieziono pod mieszkanie . Poprosiłam panów o wniesienie ich do pokoju . Zaproponowali pomoc za drobną opłatą było to 50$ oczywiście zgodziłam się . W tym było także poustawianie mebli . Całokształt wyglądał zniewalająco .

Zgłodniałam, ale przecież nie miałam nic w lodówce. Wpisałam w pobraną aplikację do wyszukiwania firm i sklepów , spożywczaka i był dość niedaleko . Od razu udałam się po zakupy przy okazji odwiedziłam pobliską kosmeterię i parę butików . Wróciłam z torbami pełnymi zakupów . Uznałam ,że jestem bardzo zmęczona była już 23:00 gdy rozpakowałam się i poukładałam kupione rzeczy. Udałam się spać .
Następnego dnia obudziłam się ok. godziny 8:00 ubrałam się i zjadłam śniadanie . Zrobiłam parę porządków i postanowiłam ,iż pójdę pobiegać bo wczoraj niedaleko zauważyłam dość spory park.
Przebrałam się w ubrania do joggingu i wyszłam z mieszkania. Była piękna pogoda . Udałam się na parcelę. Po 30 minutach zrobiłam sobie przerwę i usiadłam na ławce. Gdy chciałam wstać wpadła na mnie dziewczyna na rolkach obie przewróciłyśmy się na trawę.
- Przepraszam. - Odparła -
- Nic się nie stało , to moja wina powinnam się rozglądnąć .
Gdy się podniosłyśmy zobaczyłyśmy swoje twarze .
- Moment – Rzekłam z zastanowieniem – Berry ?
- Jak to Ann ? O matko tyle lat !
- Skąd ty się wzięłaś w Londynie ?
- Mieszkam tu od bardzo dawna. Odkąd nie utrzymujemy ze sobą kontaktu .
- Dlaczego znikłaś tak bez słowa ?
- Wiesz co , po śmierci twojego ojca moi rodzice się bali …
- Czego?
- Twojej matki .
- Rozumiem , sama się jej bałam , dobrze ,że gdy … on upadł uciekłam do was , nie wiadomo co by teraz ze mną było.
- Masz Racje … A co ty tu robisz ?
- Przyleciałam wczoraj , moja matka wyszła na wolność i nie mam zamiaru jej oglądać .
- Aha . Czyli jesteś świeża ?
- Hahaha tak :D to co zapraszam cię na kawę , do mnie , idziemy ?
- No jasne z chęcią musimy pogadać przez 5 lat się nie widziałyśmy.
- No raczej.
Udałyśmy się do mnie do kamienicy. Gdy Berry weszła do mieszkania zaniemówiła …
- To jest … piękne !
- Tak , najlepsze jest w tym to że urządziłam je w niecałe 3,5 godziny :D
- Wow! A wygląda jakbyś szykowała je dużo czasu , musiałaś mieć wszystko w głowie .
- Bo tak było , wiedziałam jakie mam wymagania to co chciałam to brałam .
- I co tak po prostu wyciągnęłaś na to pieniądze ?
- Bardzo długo oszczędzałam , w Polsce pracowałam w pracach dorywczych i w ogóle gdzie się dało , koleżanka mojej babci ma firmę '' Architekt'' i tam pracowałam na pełen etat a czasem nawet na dwa etaty , kochałam tą pracę , spod moich dłoni wyszło ponad 700 zleceń na mieszkania .
- To znaczy ,że masz bardzo szeroki obraz wyobraźni .
- Yghmm.! Przepraszam , no chyba my mamy .! Pamiętasz ?
- Oczywiście to było coś cudownego nasza przyjaźń była na wagę złota .
- Tak masz rację , takie papużki nierozłączki ! Hahahaha :*
- Dosłownie .
- Ojej zrobiło się już późno .
- Jak to Berry ?
- 21:00
- O jaaa .! Ale się rozgadałyśmy :D
- Ale chyba nadrobiłyśmy wszystkie lata rozłomki .
- Być może :D
- Ann jesteś jutro zajęta ?
- Niestety od 9:00 mam pracę .
- A gdzie ?
- Teraz załapałam się do małej pracowni Architektów :D
- To super .
- Być może znajdę większą korporację , która będzie chciała oglądać moje wypociny :D
- Hahaha , po twoim pokoju uznaję ,że architektem jesteś super , bo inaczej nie wykonałabyś tego co masz tu dziś .
- Może masz rację Berry :)
- Oczywiście ,że mam .
Pożegnałam się z Berry i umówiłyśmy się znów na wieczór .

Przeczytałeś zostaw po sobie ślad :D

Rozdział I część I - Fan fiction


P R Z E D S T A W I E N I E  :

Główna bohaterka : Anne
i inni :D

I Rozdział

Parę lat prędzej ... < -

Siedziałam w kuchni i jadłam obiad , gdy nagle wpadła moja matka ... Coś krzyczała , konkretnie nie zrozumiałam ... poczułam od niej zapach alkoholu .
Nagle do pomieszczenia wleciał ojciec i zaczął drzeć się na nią ,że znów przegrała całe nasze oszczędności, grając w karty ... Mama była tak upita i zdezorientowana , że pod wpływem impulsu chwyciła nóż leżący na blacie i zadała cios w sam środek klatki piersiowej mojego taty . Pamiętam wypowiedział  te słowa
" Uwolnij się od niej jak najszybciej ! " Po czym upadł na podłogę , a ja wybiegłam z domu w skarpetkach i uciekłam do sąsiadów , po czym opowiedziałam im wszystko . Wtenczas oni zadzwonili po pogotowie i policję . Po tym całym zdarzeniu matkę oskarżono o nieumyślne spowodowanie śmierci . I dostała 5 lat pozbawienia wolności . A ja zostałam pod opieką babci ...

Wróćmy do teraźniejszości - >

Dziś kończę 18 lat i postanowiłam , iż wyjeżdżam do Londynu tam poukładać sobie życie na nowo ...
Ale dziś też moja matka wychodzi z więzienia -_- . W ogóle nie mam zamiaru się z nią spotykać ...
Wstałam o 06:50 , babcia spała , a ja po ciuchu naszykowałam sobie ubrania ... dziś chciałam wyglądać jak zwykle , więc z szafy wyciągnęłam szary sweterek z czarnym sercem na środku , do tego poprzedzierane jasne spodnie i żółte trampki .
Po czym weszłam do łazienki. Gdy umalowałam się , ubrałam i odświeżyłam wyszłam z toalety i na stole zauważyła wielki tort z ułożoną flagą UK , był cudowny . *.*
A obok niego stała uśmiechnięta babcia ... od razu poczułam się wyjątkowo !
I pomyślałam ,że ten dzień to początek mojego lepszego życia , lecz po paru minutach usłyszałam dzwonek do drzwi . Pobiegłam je otworzyć , ale to co zobaczyłam nie było najlepszym widokiem na początek dnia.

Ciąg dalszy nastąpi ... 

Jak myślicie , kogo Ann zobaczyła w drzwiach ?

Postanowiłam z blogu o 1D zrobić
.
.
.
.
.
.
.
i z chęcią pisać dla was fan fiction :D
Życzcie mi powodzenia i postaram się dziś napisać część pierwszą :*